Wystawcy wciąż nie mogą otrząsnąć się z szoku po niedzielnej wystawie psów rasowych w Utopi. Tak dobrze zorganizowanej wystawy nie pamiętają nawet najstarsi uczestnicy!

Bezpłatny parking!

Pierwsza niespodzianka czekała na uczestników już przy wjeździe na parking. Wjazd odbywał się płynnie i nie tworzyła się kolejka. Wszyscy pamiętający kilkugodzinne czekanie przy wjeździe na parking na wystawę w Krakowie byli zaskoczeni. Nie była to ostatnia niespodzianka przygotowana przez organizatorów.

Parking był za darmo! Plac był olbrzymi, porośnięty równo skoszoną trawą, przetkany zapewniającymi cień drzewami. Uprzejmi parkingowi wskazywali wolne miejsca. Informowali, gdzie zaparkować, aby być blisko ringów.

Część wystawców opowiadała także, że parkingowi pomagali z wyładowaniem rzeczy z samochodu. A nawet w przeniesieniu ich w okolice ringów.

Teren wystawy wielu uczestników wprowadził w osłupienie. Pięknie przygotowane ringi były dostosowane do wielkości ras ocenianych psów.

Doskonała obsługa ringów

Kolejne niespodzianki czekały w sekretariacie. Obsługa przebiegała sprawnie. Poza katalogiem, każdy z uczestników otrzymał pamiątkową rozetę i butelkę wody dla psa. Gdy w momencie większego natężenia ruchu utworzyła się kolejka, natychmiast pojawiły się nowe osoby do pomocy. Uczynni organizatorzy rozdawali czekającym kupony na darmową kawę, aby wynagrodzić im czas spędzony w kolejce.

Zdziwienie wystawców spotęgował fakt, że obsługa wystawy była doskonale poinformowana. Potrafiła wskazać odpowiedni ring, oraz odpowiedzieć na wszelkie pytania.

Co więcej, także sekretarze ringowi wykonywali swoją pracę bezbłędnie. Orientowali się w przyznawanych tytułach, wiedzieli jakie psy wywołać do porównania. Bez pomyłek wypełniali karty oraz oddawali je dołączając medale i inne stosowne nagrody.

Na forach internetowych pojawiły się zdjęcia kart ocen wypisanych starannym pismem. Każdy bez najmniejszego problemu potrafił przeczytać opis psa. Nie musiał dopytywać znajomych, jak odczytać taki czy inny mazaj.

Organizatorzy przygotowali namioty na wystawę

Największym zaskoczeniem były olbrzymie namioty przygotowane przez organizatorów. Dogodnie rozmieszczone pomiędzy ringami zapewniały schronienie przed słońcem psom i ludziom.

Wystawcy nie mogli uwierzyć własnym oczom. Kilku, siłą przyzwyczajenia, rozbiło przy samym wejściu na ring znane i lubiane zielone namioty. Inni próbowali rozstawić własne namioty pod wielkimi namiotami, aby dzięki temu skuteczniej ograniczać widoczność i utrudniać swobodne poruszanie się innym wystawcom.

Miła obsługa cierpliwie wyjaśniała bezcelowość rozstawiania zielonych namiotów. Argumenty trafiły do wystawców, bo tylko kilku upierało się przy ich pozostawieniu.

Kompetentni sędziowie kynologiczni

Sposób oceny po raz kolejny zaskoczył wszystkich. Wygrywały tylko najlepsze psy! Sędziowie byli kompetentni, doskonale znali oceniane rasy psów i z życzliwością odnosili się do wystawców i psów.

Opisy były jak poezja. Rzetelne, elokwentne, celnie punktujące wady i zalety psa. Słychać było deklaracje oprawienia opisu w ramki i powieszenia go na ścianie. Powszechnie zachwycano się celnością sformułowań. Wystawcy wspólnie czytali opisy, aby więcej nauczyć się o hodowanej rasie.

Wszyscy zgodnie przyznawali, że psy stające na podium podczas finałów były zjawiskowe!

Wystawa ledwo się skończyła, a już obrosła legendą jak Woodstock. Opowiadają o niej także ci, którzy znają ją tylko ze zdjęć i opowieści. Organizatorzy obiecują, że za rok będzie jeszcze lepiej.

Nie wierzcie we wszystko, co piszę. Perfekcyjnie zorganizowane wystawy są tak rzadkie jak sealyham terriery. A sealyham terriery niemal zagrożone wyginięciem (podobnie jak kilka innych ras psów) oraz jak pandy, tygrysy i kilka gatunków pingwinów. Byłam na kilku wystawach, które były zorganizowane dobrze. Ale jeszcze nigdy na takiej, na której nie byłoby żadnych niedociągnięć.